minimalizm w domu - czy i dlaczego warto - blog minimalistki, pani domu

Minimalizm w domu 🏡 – dlaczego ma głęboki sens i jakie daje korzyści?

Strona zawiera linki partnerskie (szczegóły).

Być może od kilku lat słyszysz o minimalizmie, może nawet przeczytałaś jakiś poradnik na ten temat. I wciąż nie wiesz, o co w tym chodzi, po co to robić, dlaczego miałabyś te rzeczy wyrzucać, czy warto, czy to tylko kolejna moda i ideologia. Ja sama zetknęłam się z ideą minimalizmu około dziewięciu lat temu i intensywnie go praktykowałam. Może ktoś by nawet powiedział, że ocierałam się o różne skrajności. Gdy zobaczyłam, że traktuję go za bardzo jako ideologię, idola, religię – poluzowałam. Mimo wszystko – dużo tego podejścia we mnie zostało. I dobrze! Dzisiaj chcę podzielić się z Tobą radami, wynikającymi z wieloletniego doświadczenia bycia minimalistką – co z minimalizmu warto sobie wziąć, co ma sens, jaki i dlaczego. Minimalizm w domu – czas start!

Czym jest zachowywanie minimalizmu w domu?

Po pierwsze, jak już pewnie słyszałaś, radzi się usunąć z domu wszelkie rzeczy niepotrzebne i nieużywane. Możesz zrobić to, kierowana jakąś konkretną książką, metodą lub tak po prostu, własną głową, sercem i rękami, szafka po szafce, miejsce po miejscu.

I jest tu też druga strona. Mianowicie kontrolowanie tego, co zapraszasz do swojego domu. Nie sztuka opróżnić dużo przestrzeni po to, by zaraz zająć ją kolejnymi, być może znowu niepotrzebnymi, przedmiotami. Aby zachować prostotę w domu, musisz nauczyć się przemyśliwania każdego zakupu. I nauczyć się nie brać rzeczy, które inni oferują za darmo lub prawie darmo: koszulek, teczek przy podpisywaniu umów, parasoli i skrobaczek do szyb od firm ubezpieczeniowych, próbek z apteki, toreb reklamowych i innych długopisów.

Dlaczego część boskiej pani domu musi być minimalistką?

Co jest głównym motywem codziennej pracy każdej królowej ogniska domowego? Ognisko? Cztery ściany?

Nie. Oczywiście, że zajmujemy się ogniskiem i ścianami, i garami, ale z myślą o ludziach. Dla ludzi. Naszych najbliższych, najważniejszych, najwięcej nam dających, oraz dla gości.

Mając to na uwadze, popatrz, ile u Ciebie w domu jest miejsca dla ludzi, a ile dla przedmiotów. Czy wszystkie posiadane i pielęgnowane przez Ciebie rzeczy służą ludziom, czy to ludzie służą przedmiotom?

Love people, use things.

Kochaj ludzi, używaj rzeczy.

– zachęcają jedni z bardziej znanych propagatorów idei minimalizmu Ryan Nicodemus i Joshua Fields Millburn.

Przypatrz się swojemu domowi. I zadaj sobie poniższe pytania.

Ile jest tam figurek, ramek czy dzbanuszków, które nikomu nie sprawiają radości, a jedynie wymagają Twojego czasu, Twojej służby, byś je odkurzała (w czasie, który mogłabyś wykorzystać na rozmowę z mężem lub czytanie dzieciom)?

Ile jest tam ekspresów do kawy i nieużywanych robotów kuchennych, którym ktoś musi służyć, pracując na prąd, na filtry czy części wymienne do nich, może nawet na raty, które spłacacie?

Na ile rzeczywiście korzystasz z drugiego samochodu, a na ile tylko wydajesz na przeglądy, garaż i ubezpieczenie?

I tak dalej.

Czy w Twoim domu jest miejsce dla dzisiejszej Ciebie, czy zbyt wiele przestrzeni zajmują pamiątki dawnej, nieistniejącej już Ciebie? Ubrania, które już Ci nie odpowiadają, deska, na której może nie widzisz siebie w ciągu najbliższych dziesięciu lat, sukienka ze ślubu czy studniówki, osiemnastkowe kubki, niewygodne buty, książki, do których nie wrócisz, prezenty od przyjaciółek, z którymi drogi Wam się rozeszły?

Czy w Twoim domu jest miejsce dla Twojego męża (również w szafie 😉 )?

Czy w Twoim domu jest miejsce dla Waszych dzieci? Nie dla książeczek, nie dla edukacyjnych rzeczy, którymi powinny się interesować, ale dla Waszych dzieci, dla tych małych ludzi, ich zabaw, ruchu, ganiań.

Czy masz gdzie swobodnie układać Wasze ubrania, czy dużą część szafy zajmują rzeczy za małe, za duże, na zapas, może kiedyś się przydadzą, to się przerobi, może jeszcze kiedyś będę to robiła?

Czy rzeczywiście wracasz do przedmiotów, które zostawiłaś na kiedyś? Ubrań na zmienioną sylwetkę, papierów prezentowych z poprzedniego roku, zbieranych pudełek, guzików czy starych ubrań do pocięcia na szmaty?

A jeśli Twoje dzieci już się wyprowadziły, czy pozwalasz im trzymać w Twoim domu muzea ich nastoletnich siebie? Usuń to. Był czas (i przestrzeń dla) dzieci w domu, ważny czas. Teraz masz więcej czasu (i przestrzeni) dla siebie, męża, spotykasz się ze swoimi dziećmi już w innych relacjach. Może już potrzebujesz miejsca do zabawy dla Waszych wnuków? Daj sobie, Wam i im – dzisiejszym, to miejsce. Nie trzymaj cmentarza nieistniejących już nastolatków i ich nastolatkowych pasji. Ten czas już minął. Żyj obecnym czasem, obecną sytuacją. Wprowadzając minimalizm w domu, daj sobie, Wam i im tę przestrzeń, świeżość, powietrze, miejsce na nowe, na aktualne, na dzisiejsze.

I jeszcze więcej powodów, by zachować minimalizm w domu

Już wiesz, że upraszczając przestrzeń, zaczynając od pozbycia się niepotrzebnych przedmiotów, zyskujesz w domu miejsce dla siebie, Twojego męża i dzieci, a także osób, które Was odwiedzają.

Ale to nie wszystko. Kilka innych korzyści, które daje minimalizm w domu to:

  • mniej stresu dla podświadomości poprzez obniżenie ilości bodźców: kolorów, kształtów, informacji, całego bałaganu
  • mniej stresu dla świadomości, która wie, że powinna majątek jakoś ogarniać: organizować, odkurzać, czyścić
  • mniej stresu dla pół-świadomości, która nie wie, gdzie położyła COŚ – jeśli masz mało, wiesz co masz i mniej więcej gdzie to powinno być, zguby szybciej się znajdują
  • większe oszczędności poprzez poznanie swoich potrzeb i unikanie niepotrzebnych zakupów
  • odzyskanie czasu, wcześniej spędzanego na porządkowaniu i dbaniu o rzeczy niepotrzebne
  • przeznaczenie odzyskanego czasu na to, co dla Ciebie ważne: relacje, gościnność, czytanie, sen, przygotowywanie nowych dań
  • mniej czyszczenia wodą i różnymi środkami i mniej zakupów to mniejsze obciążenie dla środowiska na etapach produkcji, transportu i utylizacji śmieci.

I można je dalej mnożyć.

Rozwiń temat:

  • Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o idei minimalizmu i różnego typu ludziach o różnych motywacjach, którym on jest bliski, zerknij na film wspomnianych już Ryana Nicodemusa I Joshua Fieldsa Millburna Minimalism: A Documentary About The Important Things (przynajmniej na Netflixie są polskie napisy, a inne sposoby na obejrzenie filmu znajdziesz tu).
  • Jeśli masz możliwość przeczytać jedną książkę na ten temat, wnikającą także w przyczyny niemożności pożegnania się z przedmiotami bez nas, Polaków dzisiejszych czasów, polecam Minimalizm po polsku Anny Mularczyk-Meyer. Tak jak pisałam we wstępie, minimalizm jest mi bliski od około dziewięciu lat. Przeczytałam na ten temat chyba wszystko, co wydano. I jeśli miałabym polecić jedną książkę w tym temacie, to właśnie tę.
  • Zbierz bosko wyglądające na Tobie ubrania w swoją minimalistyczną szafę z kursem online Courtney Carver.
  • Zaglądaj na JesteśBoską, bo niedługo ukaże się tu dłuższa lista najbardziej wartościowych tytułów o upraszczaniu życia, by pomóc Ci zrozumieć i wprowadzić minimalizm w domu w Twoim stylu.

A jeśli potrzebujesz nauczyć się ogarniać dom swój, a może przede wszystkim czas swój i zadania, zerknij koniecznie na materiały, dotyczące organizacji czasu, planowania i osiągania celów (a wiele z nich kierowane jest konkretnie do kobiet): Paczka Wiedzy Organizacja i Produktywność. Jest to Paczka ekursów, ebooków i plannerów. Mnie zachwycił i zmienił zawarty w niej kurs Driven Women Grace Based Productivity for Christians Phylicii Masonheimer – żony, mamy, pani domu i osoby, pracującej z domu. Sprawdziłam i polecam.

korzyści minimalizmu w domu - blog minimalistki i pani domu
error: Content is protected !!